Upokorzony po raz drugi. Krzywdzący wyrok sędzi od „Konstytucji”

Edward Gryszka ps. Mąciciel spędził trzy miesiące w ubeckim więzieniu. Był trzymany w nieludzkich warunkach i torturowany. Do końca PRL żył w strachu. Półtora miesiąca temu Sąd Okręgowy w Krakowie przyznał mu jedynie 40 tys. złotych odszkodowania. Orzeczenie wydała sędzia Joanna Makarska, która paradowała w koszulce z napisem „Konstytuacja” na wiecach KOD. – Czuję się upokorzony po raz drugi – mówi o wyroku krakowskiego sądu 92-letni Edward Gryszka.


W domu było ich sześcioro. Edward był najmłodszy. Od wybuchu wojny całe rodzeństwo prowadziło działalność niepodległościową. W 1942 roku, mając 13 lat, Edward Gryszka przystąpił do Armii Krajowej. Wtedy przyjął pseudonim „Mąciciel”.

W łapach bezpieki
Po zajęciu kraju przez komunistów nie złożył broni i walczył przeciw okupantowi sowieckiemu.
Pod koniec maja 1945 roku wziął udział w akcji zlikwidowania oficera NKWD w miejscowym komisariacie MO w Irządzach pod Szczekocinami w Świętokrzyskiem. Kilkunastu żołnierzy AK rozbroiło tam komisariat, zabrało broń i zlikwidowało enkawudzistę, który zajmował się inwigilacją podziemia niepodległościowego w tej okolicy. Część żołnierzy biorących udział w akcji szybko złapano i aresztowano. Niektórym udało się uciec za granicę. Edward Gryszka chcąc uniknąć represji, wyjechał na Śląsk. Tam jako osoba nikomu nieznana rozpoczął naukę w szkole średniej.
Po trzech latach dopadli go funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa. Został zatrzymany w 1948 roku, dwa tygodnie przed maturą. W areszcie osadzono go razem z kryminalistami. W czasie licznych przesłuchań był poddawany torturom.
Po trzech miesiącach przyszło nieoczekiwane wybawienie. Edward został objęty amnestią, na mocy której umorzono postępowanie powadzone przeciwko niemu przez UB. Jeszcze we wrześniu wyszedł na wolność. Szczęśliwie dyrektor szkoły, do której chodził przed tymi wydarzeniami, zgodził się, aby Edward jeszcze we wrześniu zdał maturę. Było...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: