Kiedy czytałem o ofierze Polaków, moje serce płakało. Rozmowa z Kornélem Székely

Kultura [Wywiad]

Węgierski artysta, plakacista, Kornél Székely miał wystawić swoje prace – poświęcone m.in. zbrodniom komunistycznym – w Parlamencie Europejskim, jednak kiedy Bruksela się z tego wycofała, zrozumiał, że „Unii nie interesuje los 100 milionów ofiar zamordowanych z rąk Sowietów”. Plakaty przywiózł więc do Gdyni na X Festiwal Filmowy „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. Rozmawia Lidia SkrzynieckaWernisaż wystawy „WY i MY. Węgry a Polska na przestrzeni 100 lat” był jednym z kluczowych wydarzeń towarzyszących tegorocznej jubileuszowej edycji Festiwalu NNW. Podobno jednak był Pan zaskoczony, że Polacy chcą zobaczyć te prace? Bardzo się ucieszyłem z propozycji Arkadiusza Gołębiewskiego, ale i nie ukrywałem swojego zaskoczenia. Nie spodziewałem się, że będę mógł przyjechać do Polski z moją wystawą i że Polacy będą nią zainteresowani, ponieważ moje prace mówią jednak głównie o historii Węgier. Na szczęście mój przyjaciel i wielki admirator Polski Attila Szalai
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze