Nauczmy się oceniać ryzyko. Pora nie dla seniora

Z dostępnych badań wynika, że spora grupa osób przechodzi zakażenie koronawirusem bezobjawowo. Oznacza to, że możemy zarażać innych, nawet o tym nie wiedząc.  Jak ocenić i zminimalizować ryzyko zarażenia siebie i innych – opowiada specjalista zdrowia publicznego dr hab. n. med. Mariusz Gujski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Rozmawia Lidia Skrzyniecka
 
Jaka jest w tej chwili najskuteczniejsza broń w walce z koronawirusem?
Najgorszym doradcą w walce z wirusem jest panika. Najskuteczniejszą bronią, którą dysponujemy, jest nasz rozum, podpowiadający rozsądne zachowania oraz spokój. Warto promować postawy racjonalne, czyli zdawać sobie sprawę z zagrożenia, rzeczowo oceniać ryzyko, na które jesteśmy narażeni my oraz osoby, które mają z nami kontakt, i postępować tak, by to ryzyko minimalizować.
 
W jaki sposób mierzyć ryzyko zarażenia wirusem u siebie i innych?
Na przykład człowiek do około 40. roku życia, nieobciążony poważnymi chorobami przewlekłymi, w bardzo niewielkim stopniu jest narażony na dramatyczne konsekwencje zdrowotne w wyniku zarażenia. W grupie wiekowej do 30. roku życia odsetek śmiertelności w wyniku zachorowania na COVID-19 wyrażany jest w ułamkach procenta, to jak choćby dwa zgony na 100 tys. chorych. Co nie znaczy, że zagrożenia nie ma. Jednak aby je minimalizować, wystarczy przestrzegać zaleceń wydawanych przez ekspertów. Młodzi ludzie stanowić mogą natomiast zagrożenie dla reszty społeczeństwa, ponieważ bardzo często przechodzą zakażenie wirusem bezobjawowo i mogą nie mieć świadomości, że zarażają. Dysponujemy wynikami badań, według których odsetek osób zakażonych SARS-CoV-2 niewykazujących żadnych objawów wynosi od 30 do 80 proc. w danej populacji. Dlatego, o ile młodzi są w małym stopniu zagrożeni, o tyle poprzez nieodpowiedzialne zachowanie mogą poważnie zagrażać na przykład swoim rodzicom czy dziadkom. Powyżej 80. roku życia, ryzyko zgonu wzrasta już do...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: