Poezja i służba w kawalerii

Dodano: 02/05/2012

Angielski twórca był za gruby, żeby wsiąść na konia, więc pisał wiersze. Ale żeby jakoś przeżyć, pisał też felietony i to one przyniosły mu sławę. Nie zmienia to faktu, że poezja, nawet w naszych czasach, ma znaczący wpływ na kulturę. Choć na spotkania autorskie w każdej epoce przychodzi nie więcej niż sto osób, ostatecznie wiersze okazują się trwalsze od wypowiedzi celebrytów czy deklaracji polityków. Bohater „Dnia świra” ma w sobie za dużo agresji, by stać się następcą wieszczów, ale słusznie zauważa, że „dyktaturami wstrząsają poeci”. Podczas spotkania ze studentami ekonomii jeszcze raz okazało się, że literatura wcale nie musi być hobbystyczną zabawką humanistów. Wprawdzie międzywojenna inteligencja, nazwijmy ją tak, techniczna, została w znacznej mierze wyrżnięta przez Sowietów, ale jej testament jest wciąż aktualny. Od władz poszczególnych uczelni zależy, czy ta tradycja będzie kontynuowana. Wizytę w Katowicach będę wspominał bardzo miło. Żałuję tylko, że ze względu na nadmiar
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze