Niemieckie media jak agentura wpływu. Dlaczego Tusk bał się „Faktu”

Dodano: 23/10/2018 - Nr 43 z 24 października 2018

Kraj [Polska, Niemcy, Tusk, Merkel]

Ujawnione niedawno nagranie rozmowy Waldemara Pawlaka i milionera Michała Sołowowa wskazuje, jak wielki wpływ miały niemieckie media w Polsce na decyzje polityczne Donalda Tuska. Niewykluczone, że była to presja Angeli Merkel. Koncern medialny Axel Springer, o którym mówił Pawlak, jest bowiem bezpośrednio powiązany ze środowiskiem politycznym niemieckiej kanclerz. „Niemcy sobie kupili – przez inwestycję w Axel Springer – »Fakt«, »Newsweek«, Onet. To są przykłady, gdzie ja mogę jednak powiedzieć, że na Tuska większy wpływ ma artykuł w »Fakcie« niż opinia Konfederacji Pracodawców czy Komisji Trójstronnej” – stwierdził na nagraniu zarejestrowanym w jednej z warszawskich restauracji Waldemar Pawlak. Były wicepremier w rządzie Donalda Tuska dodał: „Premier się bardziej przejmuje, że mu zrobią koło pióra w gazecie czy w telewizji niż tym, że np. nie przygotuje dobrych regulacji”. „To porażająca taśma, która wyjaśnia, dlaczego premier Mateusz Morawiecki, rząd i PiS są tak
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze