PKS Krynica-Kraków

Kierowca był megawkurzony z jeszcze jednego powodu. Otóż oceniał – zapewnie słusznie – że na tym paliwie dojedzie do Krakowa, ale raczej nie z powrotem. Chciał więc dotankować i podjechał do bazy. Tam jednak powiedziano mu, że na tym paliwie chyba uda mu się wrócić z powrotem. Wsiadł, złorzecząc i pojechał. Cóż, ryzyko jest nieodłączną sferą w życiu człowieka, a wzrost adrenaliny może mieć szereg pozytywnych skutków. Pan szofer o tym może nie wiedział, ale baza wiedziała. Tak to już jest, że ci, którzy decydują, lepiej wiedzą od tych, którymi kierują, co tamtym potrzeba do szczęścia. I to nie tylko w Nowym Sączu, gdzie owa baza się znajduje.

Nekrologi a „reforma”
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: