Dobra zmiana także na wsi

Dochody rolników w znacznej mierze pochodzą z dopłat ze środków publicznych: krajowych czy unijnych, a powinny przede wszystkim pochodzić z produkcji. To trzeba zmienić. Na tym także polega mój program – mówi minister rolnictwa i rozwoju wsi. Z Janem Krzysztofem Ardanowskim rozmawia Tomasz Sakiewicz


Czy ostatnie trzy lata rządów PiS poprawiły sytuację mieszkańców wsi?

Chcę przede wszystkim podkreślić rolę programów społecznych nakierowanych na wieś. Do tej pory rolnicy nie mogli korzystać z pomocy społecznej, bo posiadali choćby niewielki kawałek ziemi. Z tego względu niedostępna była pomoc stypendialna dla dzieci i młodzieży wiejskiej. Zatem fakt, że program 500+ obejmuje także dzieci rolników, stanowi praktyczną realizację zasady równości i sprawiedliwości społecznej. Natomiast sytuacja samego rolnictwa rewelacyjna nie jest. Zresztą podobnie jest w całej Europie.

Dlaczego?

Weźmy choćby problem zmian klimatycznych, tegorocznej suszy czy innych anomalii pogodowych – wszystko to dotyczy przecież całej Europy. Natomiast w odniesieniu do sytuacji ekonomicznej rolników, to obecny rok – a zwłaszcza ostatnie jego trzy miesiące, odkąd zostałem ministrem rolnictwa – okazał się splotem wyjątkowo niesprzyjających okoliczności. Dały bowiem o sobie znać wszystkie zaniechania okresu transformacji. Skoro my – jako państwo – i sami rolnicy, producenci surowców, nie mamy żadnego wpływu na sektor przetwórczy, decydujący o ostatecznych dochodach w branży rolnej (dochody z wytwarzania samych surowców nigdzie na świecie nie są wysokie); skoro nasi poprzednicy z koalicji PO-PSL sprzedali większość zakładów przetwórczych firmom zagranicznym, w dużej części największym światowym koncernom...

…to pozbyto się większości dochodów, które można otrzymać z rolnictwa – o większej skali niż dochody z samej uprawy roli.

Zdecydowanie tak. Sama uprawa...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: