Koncerny farmaceutyczne wykorzystują media, by wywierać na nas presję

Po raz pierwszy od piętnastu lat nasz rząd stworzył strategię dla polityki lekowej. Priorytetem przyświecającym jej autorom było przede wszystkim dobro pacjentów, którzy powinni mieć powszechny i tani dostęp do skutecznych leków – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski. Rozmawia Piotr Nisztor

Tuż po powołaniu na stanowisko ministra zdrowia udało się Panu szybko zakończyć spór z rezydentami, podpisując z nimi porozumienie. Jednak niedawno konflikt rozgorzał na nowo. Rezydenci poinformowali o wycofaniu się z zawartego porozumienia. Czy to oznacza, że te ustalenia sprzed pół roku trafiły do kosza, a pacjenci mogą obawiać się strajków?

Nie bardzo widzę powody, dla którego takie strajki miałyby się odbyć. Rozmawiałem kilkakrotnie z rezydentami, z Naczelną Radą Lekarską. Przedyskutowaliśmy wszystkie punkty, które ich zdaniem są niezgodne z zawartym w lutym porozumieniem. Wydaje mi się, że precyzyjnie wyjaśniłem te sporne, budzące wątpliwości kwestie. Tym bardziej że w tzw. ustawie 6 procent, która właśnie została podpisana przez prezydenta RP, wyszliśmy naprzeciw rezydentom i zawarliśmy kilka elementów, które nie były podniesione w porozumieniu. Mam więc nadzieję, że stanowisko Ministerstwa Zdrowia będzie wystarczające dla moich młodszych kolegów lekarzy.

Jednak do tej ustawy opartej na porozumieniu z rezydentami wpłynęło wiele uwag zarówno samego środowiska, w tym także rezydentów, jak również Ministerstwa Finansów. Resort wskazywał zwłaszcza na duże obciążenie budżetu państwa proponowanymi zmianami.

Protestujący rezydenci postulowali przede wszystkim zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia. Pamiętam, jak pół roku temu rozmawiałem z nimi na ten temat. Odniosłem wrażenie, że to bardzo rozsądni młodzi ludzie, którym dobro pacjenta leży głęboko na sercu. Doszliśmy więc do porozumienia, które było trudnym kompromisem. Idąc za propozycjami rezydentów, zdecydowaliśmy się zwiększyć...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: