Czy to rzeczywiście „dobra zmiana”?

Mamy nową treść punktu 2267 Katechizmu Kościoła katolickiego. Na Zachodzie, także w tygodnikach katolickich, rozgorzała dyskusja, czy jest to zmiana na lepsze i czy Kongregacja Nauki Wiary miała prawo zmienić dotychczasowe stanowisko Kościoła.

Według najnowszej redakcji tekstu „Kościół w świetle Ewangelii naucza, że »kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby«, i z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie”. Jeszcze kilkanaście lat temu w tym samym Katechizmie można było znaleźć tezę odmienną, przypominającą, że państwo ma prawo wymierzać „kary odpowiednie do ciężaru przestępstwa, nie wyłączając kary śmierci” (zastrzegając jednocześnie, co było już nowością w odniesieniu do nauczania wcześniejszego, że jeśli środki bezkrwawe wystarczają do zapewnienia bezpieczeństwa, to one powinny być stosowane). Kilka lat później, na wyraźne polecenie św. Jana Pawła II, twierdzenia te zostały osłabione, ale dopuszczalność kary śmierci została zachowana. Trudno się z tego cieszyć, bo przejście od tezy A do nie-A nie jest rozwojem doktryny, lecz jej zmianą. Zmiana jest uzasadniona wyłącznie świecko: zmianą świadomości społecznej czy nowym rozumieniem „sensu sankcji karnych” i wreszcie lepszymi karami. Tyle że to nic nie wnosi ani do Biblii (a ta karę śmierci akceptuje), ani do Tradycji (która również ją akceptowała), ani do Magisterium. Zmienia co najwyżej okoliczności i może sprawić, że kara śmierci nie musi być wykonywana, ale nie może sprawić, żeby to, co przez wieki Kościół uznawał za działanie moralne, przestało nim być.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: