Mroczne sprawy, inne spojrzenie

Dodano: 10/04/2012

Mimo że przewijają się tu różne ludzkie nieszczęścia i niegodziwości, film nie jest panopticum ani dydaktyczną piłą. Na pierwszym planie policjanci, żywe czujące istoty. Raz przeżywają momenty euforii, kiedy indziej nie radzą sobie z ponurymi aspektami swojej pracy. Oglądamy ich w akcji, przy końcu bardzo dramatycznej, żeby nie powiedzieć – rewolwerowej, a na co dzień w dramatycznych starciach z draniami bądź idiotami. Trafia się także cynik, który w wyniku politycznego poparcia sądzi, że może robić z córką, co chce. Policjanci – kobiety i mężczyźni pomagają dzieciom, kochają je, frustrują się swoimi ograniczeniami, swoim częściowym tylko i odwracalnym wpływem na kształt świata. Na co dzień dotykają tego, co jest sednem pracy policjanta, rozczarowania, a jednak nie rezygnują. Dobre jest w „Polisse”, że oglądamy ich także w chwilach odpoczynku, rozrywki, że widać w filmie ich wzajemne uwikłanie w związki i zależności – przyjacielskie i nie tylko. Sednem męskiego kina policyjnego jest
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze