Zatrzymany w kadrze. Legenda jazzowego środowiska

Kiedy myśli się o jazzie w Polsce, wspomina się gigantów, znakomite kompozycje i improwizacje, płyty, ale też wydarzenia. Ich archiwistą był Marek Karewicz. Wybitny fotograf, dusza towarzystwa, animator życia jazzowego. 22 czerwca przegrał długą walkę z chorobą.


Jego zbiór negatywów liczy ponad 2 miliony sztuk, a tylko skrupulatni historycy muzyki rozrywkowej mogą zliczyć okładki płytowe – przynajmniej półtora tysiąca – na których widnieją zdjęcia jego autorstwa. Jak sam mówił, z wielkich nie sfotografował tylko Louisa Armstronga, zaś jego zdjęcia ikon polskiego jazzu, podobnie jak światowej elity, to taki sam kanon jak fonograficzne dokonania Krzysztofa
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: