Wielki futbol ociepla wizerunek Putina. Na marginesie mundialowych zmagań

SPORT [Korespondencja z Soczi]

Po 12 latach przerwy reprezentacja Polski bierze udział w piłkarskich mistrzostwach świata. Do swoich meczów grupowych z Senegalem, Kolumbią i Japonią przygotowujemy się w Soczi, „południowej stolicy Rosji” – mieście, które Władimir Putin wybudował niemal od nowa na potrzeby wielkich imprez sportowych, które miały ocieplić jego wizerunek w światowych mediach. Tej imprezy, w takim miejscu pewnie nigdy by nie było, gdyby prezydentem FIFA nie był wówczas, gdy zapadała ta decyzja, Szwajcar Joseph Blatter. Nigdy nie ukrywał, że jest zafascynowany Władimirem Putinem. W swojej biografii napisał, że prezydent Rosji jest jednym z czterech światowych liderów – obok Chińczyka Xi Jinpinga, Nelsona Mandeli i papieża Franciszka – którzy najlepiej znają się na piłce. Jest to o tyle ciekawe, że nawet sami Rosjanie wiedzą, iż Putin kompletnie nie „ogarnia” futbolu. A jeśli już, to widzi w nim, i w ogóle w sporcie, jedynie świetne narzędzie propagandowe, co odkrył dekadę temu. Od tego
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze