A to Polska właśnie

Jadę bocznymi drogami, przemieszczając się między Piłą a Poznaniem. Samochodem rzuca, bo to przecież nie autostrada. Drogi nawet kręte jak na równinę. Mijam Uchorowo, po prawej stronie będzie Starczanowo, ale ja jadę w kierunku Murowanej Gośliny, bo to kierunek na stolicę Wielkopolski. Duży krzyż stoi przy drodze. Piękna pogoda. Kłębiaste chmury na błękitnym niebie, zadbane domy i ogrody po prawej i lewej. Kusi mnie, żeby skręcić w kompletny już interior, ale obowiązki wzywają, a jeszcze dzisiaj muszę być w stolicy jednego z pięciu największych krajów UE – czyli Warszawie. Mijam Białężyn, po prawej i lewej tym razem łąki, w głębi lasy, wyprzedzam traktor, gorzej z dużą betoniarką,
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: