Podróżować wygodnie

Poza czasem

Rafał i Remigiusz starają się, by ich plecaki, łóżka, namioty, ubrania i zapasy jedzenia były lżejsze od powietrza. Albert i Igor w podróż zabierają własne krzesła, łóżka i zastawę stołową. Jednym i drugim chodzi o wygodę. Po prostu trzeba się przełączać. Trenuję to dość często, ale czasem sytuacja potrafi mnie zaskoczyć. Nie wyobrażam siebie poranka bez kawy ugotowanej po trapersku. W domu przyrządzam ją na kuchence gazowej, poza domem – gotuję na rozkładanej kuchence na paliwo stałe, w żarze paleniska kowalskiego, na ognisku. Rafał i Remek – popularyzatorzy turystyki ultra-light – korzystają z miniaturowej kuchenki gazowej, tytanowych naczyń i składanych kubków. Igor – rekonstruktor historyczny – rozstawia nad ogniem żeliwny, kuty ruszt, na nim stawia takiż (żeliwny, kuty, ciężki) rondel, w którym gotujemy kawę dla kilku osób, rozlewaną później do szklanych pucharów lub glinianych czy drewnianych kubków. Albert – współczesna reinkarnacja Mieszka I – nie przyrządza
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze