Jeden dzień z życia Narodu

28 marca

Wielobarwne są dzieje ojczyste. Każdy może w nich znaleźć coś dla siebie. My, ludzie tradycji, mający szacunek dla wiary i Kościoła, nawet jeśli część z nas jest poszukująca czy niewierząca, wspomnimy, że akurat 28 marca 1364 r. konsekrowano katedrę na Wawelu. Uczynił to arcybiskup gnieźnieński Jarosław Bogoria Skotnicki w obecności sędziwego polskiego króla Kazimierza, nie bez kozery nazwanego później Wielkim. Ale pewnie Palikot i jemu podobni wskazaliby, że tegoż dnia w 1689 r. został za ateizm skazany na spalenie na stosie niejaki Kazimierz Łyszczyński. Był to jednak, uczciwie mówiąc, wyjątek od reguły. Polska rzeczywiście była krajem bez stosów, a tolerancja religijna była u nas dużo częściej praktykowana niż choćby w sąsiednich Niemczech, gdzie wojny religijne przez dziesiątki lat rujnowały Rzeszę i poszczególne księstwa. Zupełnie inna sprawa, czy owa tolerancja była przejawem szacunku dla poglądów innych ludzi, czy też raczej faktu, że, jak widział to wieszcz Krasiński, Polakom po prostu nie chciało się prowadzić – abstrakcyjnych z punktu widzenia naszych sarmackich przodków – walk wyznaniowych. Wszakże, jak pisał w XVII w. w „Żeńcach” Szymon Szymonowic, „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna”.

Jak było, tak było, ale to sąsiedzi czynili rzezie innowierców, a nie my, polski król Zygmunt III August oświadczał zaś z mocą, że nie jest panem sumień swoich poddanych. Działo się to w tym samym czasie, gdy na Wschodzie car zrobił z prawosławia religię państwową, a na Zachodzie oficjalnie uznano doktrynę, że w danym kraju (księstwie) religia obywateli ma być taka sama jak religia władcy! Niech o tym pamiętają maniakalni poszukiwacze polskiej nietolerancji. Tytułem przykładu – ot, zbieżność dat – dosłownie parę dni temu upłynęła dokładnie 455. rocznica, gdy w Toruniu, na mocy specjalnego przywileju nadanego przez wspomnianego króla Zygmunta II Augusta, syna króla Zygmunta...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: