Pejzaż z karuzelą

Dodano: 27/03/2012 - Nr 13 z 28 marca 2012

Co z tego uniwersalnego mitu, będącego dla Europy znakiem niezłomności, męczeństwa i zmartwychwstania, przetrwało do dzisiaj? Prawie nic. W powszechnej świadomości nasza historia zaczyna się w Jedwabnem, gdzie Polacy „mordowali swoich żydowskich sąsiadów”. Następnym kluczowym punktem jest karuzela z placu Krasińskich w Warszawie, na której w niedzielę wielkanocną 1943 r. „pary wzlatywały wysoko w pogodne niebo”, lekceważąc dym dochodzący z płonącego getta. Ze słynnego, przełożonego na dziesiątki języków wiersza Czesława Miłosza dowiadujemy się ponadto, że w ów dzień eksterminacji Żydów „śmiały się tłumy wesołe” „przy dźwiękach skocznej muzyki”. Na powielanym w oficjalnej kulturze portrecie zbiorowym Polaków z czasów okupacji widzimy wielki pochód szmalcowników, donosicieli i rabusiów grobów. Niekiedy któremuś z nich mięknie serce, ale nie zmienia to ogólnej tendencji. Nic dziwnego, że niektórzy zagraniczni publicyści z rozpędu wspominają o „polskich obozach koncentracyjnych”. Tym
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze