Wszyscy o wszystkim wiedzieli. Chodziło o to, żeby wykończyć LOT

Afera Amber Gold sięga najwyższych szczytów władzy za czasów PO-PSL. O sprawie od samego początku wiedzieli premier Donald Tusk, minister Sławomir Nowak, wiceminister Andrzej Parafianowicz, szef ABW Krzysztof Bondaryk oraz inni czołowi przedstawiciele rządu PO. A także służby, o czym świadczą informacje operacyjne uzyskiwane przez ABW niemal od początku istnienia Amber Gold.

Dotychczasowe ustalenia komisji jednoznacznie wskazują, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mimo posiadanych informacji, nie zajęła się rzetelnie sprawą, która godziła w interesy ekonomiczne państwa – mówi „Gazecie Polskiej” Małgorzata Wassermann (PiS), przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold.
Z prac komisji śledczej wyłania się obraz celowej bezczynności służb i torpedowania działań, które mogłyby doprowadzić do uniemożliwienia przestępczej działalności. Amber Gold samego od początku była projektem powołanym do upadku PLL LOT, a jego powstanie nie było inicjatywą tylko jednej osoby.

Wykończyć LOT
Wszyscy o wszystkim wiedzieli – to zdanie ponad rok temu wypowiedział Marek Belka, były prezes Narodowego Banku Polskiego, po przesłuchaniu przed komisją śledczą. Dziś mamy już pewność, że Marek Belka wiedział, co mówi – Donald Tusk, podobnie jak jego zaufani współpracownicy, na długo przed ujawnieniem afery miał świadomość, czym jest Amber Gold.
Firma została założona głównie po to, by kupić przewoźnika lotniczego OLT Express, a następnie wprowadzić tanie loty.
– Rozmawiałem z premierem Tuskiem przez telefon, kiedy powziąłem informację, że Amber Gold inwestuje w tanie linie lotnicze OLT Express. Dlatego poruszony byłem tym, że to wtedy już się okazało, że to jest „palenie” pieniędzy, mówiąc po prostu. Nikt na świecie nie zrobił pieniędzy na tanich liniach lotniczych, nie inwestując najpierw piramidalnych, horrendalnych pieniędzy i nie rozwijając działalności właściwie globalnie. Tak że wtedy było dla mnie...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: