Tajemnice królewskiej trumny

Skutki trudnej znajomości

Nowy monarcha z niezwykłą energią przystąpił do naprawy państwa. Jednak z pomocą swoich stronników Katarzyna szybko sparaliżowała te wysiłki. Utrzymywaną w słabości Polskę mógł ocalić tylko powszechny zbrojny wysiłek całego narodu, z czego wielu nie zdawało sobie sprawy. Aby zrzucić obcą kuratelę, potrzebny jej był król pokroju Bolesława Chrobrego czy Jana III Sobieskiego, a nie mecenas sztuki. Rewolucyjne zmiany, jakie wprowadziła Konstytucja 3 maja, przyszły za późno. Do ich obalenia walnie przyczyniła się caryca, która przyciągnęła do siebie chwiejnego polskiego władcę. Po upadku powstania kościuszkowskiego Poniatowski przebywał przez rok w Grodnie jako jej więzień. Tu 25 listopada 1795 r. zmuszono go do abdykacji. Bolesną ironią było, że wypadła ona akurat w 31. rocznicę jego panowania. Tu również doszła go wieść o śmierci Katarzyny. Los okazał się w tym przypadku sprawiedliwy – skonała na tronie królów Polski, zbezczeszczonym przez nią i przerobionym na sedes. Jej następca car Paweł I na przekór matce zwolnił 20 tys. polskich jeńców. Okazał też łaskę Poniatowskiemu, który, jak głosiła plotka, miał być jego ojcem.

Odtąd były monarcha przebywał w Petersburgu, gdzie był traktowany z królewskimi honorami. Samotny i złamany pisał wspomnienia, w których odpierał zarzuty tych, którzy obwiniali go za upadek Rzeczypospolitej. Od tego brzemienia wybawiła go śmierć, która nastąpiła 12 lutego 1798 r. Po wspaniałym pogrzebie doczesne szczątki Stanisława Augusta Poniatowskiego złożono w miejscowym katolickim kościele św. Katarzyny, gdzie wkrótce o nich zapomniano.

Minęło ponad 120 lat. Po zwycięskiej wojnie Polacy narzucili Rosji bolszewickiej swoje warunki pokoju. Przewidywały one zwrot mienia kulturalnego zagrabionego niegdyś przez carat. Zwłok królewskich nie wymieniono jednak w spisie postulowanych obiektów.

Nie brakowało jednak osób, które uważały, że prochy ostatniego władcy...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: