Każdemu, kto tonie, należy podać rękę! Historia Ireny Sendlerowej

Dodano: 15/05/2018 - Nr 20 z 16 maja 2018

Historia [Polski Anioł. Dziesiąta rocznica śmierci Ireny Sendler]

Opisać historię życia Ireny Sendlerowej, jej poświęcenia i zaangażowania w ratowanie żydowskich dzieci w czasie piekła II wojny światowej nie jest wcale rzeczą prostą. Bo jak, bez zadęcia i uderzania w wysokie tony, pokazać postawę kobiety, która od pierwszego dnia wojny narażała swoje życie, żeby pomagać żydowskim dzieciom, skazanym – w zbrodniczym planie – przez Niemców na śmierć? Próbując zrozumieć postawę Ireny Sendlerowej, sięgam do zachowanych archiwalnych nagrań, w których opowiada ona o swoich korzeniach, rodzinie i tym, co ją ukształtowało. Słucham i już wiem, że nie potrzebuję badać jej zawiłego i wielokrotnie przez nią samą zaciemnianego życiorysu. Nie ma dla mnie znaczenia, czy rzeczywiście widziała Janusza Korczaka, który ze „swoimi” dziećmi szedł na wywózkę do obozu i pewną śmierć. Czy uratowała dwa i pół tysiąca żydowskich dzieci, czy – jak chcą niektórzy badacze tematu – tylu dzieciom w różny sposób pomogła. Doskonale wiemy, że kto ratuje jedno życie,
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze