Lub czasopisma

Podczas przedświątecznego sprzątania łazienki znalazłem lusterko. To znaczy „Zwierciadło". Pamiętam, że „za komuny" był to kolorowy tygodnik dla kobiet. Akurat, by poczytać w wannie.

Zamiast wstępniaka – rubryka „Zamiast wstępu”. I potem już same „zamiast”.
„Listy”: „Nigdy bym nie pomyślała, że miednica jest tak ważną częścią ciała. Jestem wręcz zachwycona tym, jak Wojciech Eichelberger otwiera przede mną dotąd nieznane rejony ciała i świadomości” – pisze czytelniczka Iwona. „Zaczęłam szukać warsztatów, które pozwolą uwolnić mi swoją miednicę”. („Autorki listów otrzymują zestawy kosmetyków do pielęgnacji twarzy” – informuje redakcja. Twarzy? A miednica?!).

Dalej – felieton Młodego Stuhra. Z założenia śmieszny, że boki zrywać (mnie nie zerwało, bo miednica przeszkodziła). Najśmieszniejsza notka o wszechutalentowanym autorze: „Gra, jak nie pisze. Pisze, jak nie gra”. Mam propozycję, żeby Młody Stuhr jednocześnie grał (to nie będzie pisał) i pisał (to nie będzie grał). Że trudne? Młody jest, nauczy się.

Następny felietonista – Młody Jastrun. „Nasza cywilizacja jest na zakręcie. Coś się kończy i coś się zaczyna” – wieszczy pan Tomasz. Pomogę: przy wychodzeniu z zakrętu nie zwalniać i zachować czujność. Tam, gdzie kończy się zakręt, zaczyna się prosta. Lub kolejny zakręt. A więc – raz jeszcze czujność.

Następnie trafimy na tekst o świadomych związkach. Para bohaterów to psychoterapeutka i zakonnik. Obecnie były zakonnik. Normalka. Bogdan mówi: „Nie mam wątpliwości, że nasz związek to dar od Boga; jest w nim coś większego niż tylko my”. W związku? Czy w Bogu?
Czas na kulturę. „W sumie – jak mówi Dorota Masłowska – chodzi tylko o znalezienie jakiejś dziurki do podglądania rzeczywistości. A ta bywa mocno upiorna”. Rzeczywistość? Czy dziurka?

Poczytałbym dłużej, ale mi woda wystygła w wannie. A może w miednicy...
PS Na koniec sprawdziłem – to numer sprzed trzech lat. Ale Stuhr...
[pozostało do przeczytania 37% tekstu]
Dostęp do artykułów: