Lub czasopisma

Poza Czasem

Podczas przedświątecznego sprzątania łazienki znalazłem lusterko. To znaczy „Zwierciadło". Pamiętam, że „za komuny" był to kolorowy tygodnik dla kobiet. Akurat, by poczytać w wannie. Zamiast wstępniaka – rubryka „Zamiast wstępu”. I potem już same „zamiast”. „Listy”: „Nigdy bym nie pomyślała, że miednica jest tak ważną częścią ciała. Jestem wręcz zachwycona tym, jak Wojciech Eichelberger otwiera przede mną dotąd nieznane rejony ciała i świadomości” – pisze czytelniczka Iwona. „Zaczęłam szukać warsztatów, które pozwolą uwolnić mi swoją miednicę”. („Autorki listów otrzymują zestawy kosmetyków do pielęgnacji twarzy” – informuje redakcja. Twarzy? A miednica?!). Dalej – felieton Młodego Stuhra. Z założenia śmieszny, że boki zrywać (mnie nie zerwało, bo miednica przeszkodziła). Najśmieszniejsza notka o wszechutalentowanym autorze: „Gra, jak nie pisze. Pisze, jak nie gra”. Mam propozycję, żeby Młody Stuhr jednocześnie grał (to nie będzie pisał) i pisał (to nie będzie grał).
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze