Hejt na Wyklętych

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Towarzysze Włodzimierz Czarzasty i Piotr Szumlewicz to niejedyni czerwoni gentlemani, którzy w tym roku opluli pamięć Żołnierzy Niezłomnych. Towarzyszka Joanna Senyszyn robi to od dawna, a 1 marca 2015 r. – państwowe święto – uczciła stwierdzeniem, że Wyklęci zabili „30 tysięcy Polaków, w tym kobiety i dzieci. Gwałcili je, mordowali, rabowali”. Swego czasu Radosław Sikorski, były szef MSZ, wymądrzył się: „Jeśli Żołnierze Wyklęci, czyli szlachetni samobójcy, mają być wzorem patriotyzmu, to obawiam się, że młodzież raczej wyjedzie, niż to kupi”. Sęk w tym, że dla młodych polskich emigrantów Wyklęci są „wzorem patriotyzmu”. „Wyklęci byli nierobami, którzy zamiast odbudowywać swój kraj i pracować, woleli pochować się w lasach i napadać uczciwych obywateli!” – to z kolei słowa Justyny Klimasary. Ta działaczka SLD dodała, że wśród nich „było mnóstwo bandytów, ale też dzieciobójców i pedofilów”, a „Inka” została stracona, bo była młodocianym przestępcą. I jeszcze Tomasz
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze