Pedagogika wstydu z amnezją w jednym stały domku...

Nieboszczka „Trybuna Ludu”, już wtedy zresztą bez „Ludu” (co za metafora!), tylko zwykła, czerwona, napisała kiedyś, w okresie, gdy mówiono o wizycie w USA jednego z prawicowych polityków piastujących kluczowy urząd w państwie, że wizyta ta była kompletnie nieudana. Wszystko byłoby OK, gdyby wizyta taka miała miejsce.

Rzecz w tym, że do niej nie doszło! Ale towarzysze dawnego organu KC PZPR mieli już „gotowca” i puścili kompletną political fiction. Dziś, w czasach Internetu, pewnie nie byłoby to możliwe, ale wtedy – jak najbardziej. Cała ta historia z początku lat 90. przypomniała mi się w tych dniach, gdy opozycyjne medium „ujawniło” klęskę polskich władz w
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: