Czeka nas twarda walka

Grupa izraelskich demonstrantów wdarła się na teren polskiej ambasady w Tel Awiwie. Codziennie narasta fala gróźb i kłamstw kierowanych pod adresem Polski. Nikt już nie zwraca uwagi na formy, ważne jest, aby Polskę i Polaków podeptać, zastraszyć i pognębić.

Jaki jest cel tej bezprecedensowej akcji, którą przygotowywano przez ostatnie dziesięciolecie? Odpowiedź brzmi: chodzi o ogromne pieniądze! Celem tej narastającej kampanii jest doprowadzenie do wydarcia Polsce majątku przekraczającego 100 miliardów dolarów. Tu też kryje się odpowiedź na inne pytanie: dlaczego nie zaatakowano na przykład Litwy, której spore terytorium leżało przecież w granicach II Rzeczypospolitej? W dziejach Litwy szybciej można dojrzeć ślady działalności zorganizowanych grup o faszyzującym obliczu niż w najnowszej historii naszego kraju. Dlaczego zatem celem ataku nie stała się Litwa, Węgry, Rumunia czy Bułgaria? Tylko Polska?

Źródła ataku
Odpowiedź znów brzmi szokująco prosto: chodzi o skalę. Z maleńkiej Litwy czy też z pozostałych wymienionych tu krajów (pomimo brunatnych plam w ich historii) nie dałoby się wydrzeć tyle pieniędzy i majątku, co z blisko 40-milionowej Polski. Skuteczna obrona polskich interesów i w konsekwencji także suwerenności naszego kraju musi opierać się na zimnym rozpoznaniu przyczyn ataku i realnym zaprojektowaniu skutecznych metod walki. Nie obrony, ale walki, w której nasze argumenty wytrącą oszczercom broń.
Narody polski i żydowski łączy nie tylko wielowiekowa wspólna historia, lecz także pewien szczególny rodzaj napięcia emocjonalnego. Wiele grup żydowskiej diaspory, a szczególnie potomkowie tych, którzy w czasie II wojny światowej pozostawali głusi na cierpienia swoich braci z Europy Wschodniej, przejawiają wobec Polaków swoisty kompleks – mieszaninę winy i agresji.
Winy, bo dobrze wiedzą, że Polacy byli świadkami moralnego upadku ich przodków, którzy udawali, że Holocaust Żydów Europy...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: