Pierwsza kadrowa

Dodano: 13/02/2018 - Nr 7 z 14 lutego 2018

Felieton [Wrzutka]

Kiedy na widowni Teatru Wielkiego wśród rzesz działaczy klubów „Gazety Polskiej” i przedstawicieli nowej elity RP oklaskiwałem tegorocznych laureatów, przypomniało mi się zdanie przypisywane Piłsudskiemu. Widząc tłumy sięgające aż po horyzont, Marszałek miał stwierdzić: „Boże, żebym w 1914 roku wiedział, że jest nas tylu…”. Jednocześnie stanęły mi przed oczami wcześniejsze podobne ceremonie w „Gazecie Polskiej”. Ciasne pomieszczenie na Filtrowej, grupka kilkunastu ludzi. Piotr Wierzbicki z uczepioną jego ramienia redaktor Isakiewicz, szczuplejszy o 15 lat Tomek Sakiewicz, jednako filigranowa Katarzyna Gójska, roztaczająca jeszcze umiarkowały blask łysina Piotra Lisiewicza, blond grzywa Anity Gargas, górujący głową na resztą Rafał Ziemkiewicz, schowany lekko z tyłu, niby był, a jakoby go nie było – Jarek Grzędowicz, plus kilku starszych udziałowców, no i laureat. Razem – maleńka wysepka wolnego słowa na oceanie półprawd Trzeciej RP. „Ale nam się wydarzyło!” – zacytował
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze