Szybki kurs obrony dobrego imienia

Dodano: 13/02/2018 - Nr 7 z 14 lutego 2018

Felieton [Okoniem]

Kryzys na linii Warszawa–Jerozolima zmobilizował instytucje państwa do rozpoczęcia dynamicznych działań w obronie dobrego imienia naszego kraju. Bo choć Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów z zapowiedzią aktywnej polityki historycznej, to po przejęciu władzy postulat ten był realizowany dość rachitycznie. Więcej było emocji i szumnych (niekiedy niestety także nierozsądnych) wypowiedzi, a mniej efektywnej pracy na tym polu. Po zamieszaniu wywołanym nowelą ustawy o IPN nagle okazało się, że trzeba się wziąć do roboty, bo walec narracji drugiej strony ruszył bezwzględnie do przodu. Na szczególnie dobre noty zasługują służby szefa rządu – materiały przez nie przygotowane były rzeczywiście bardzo dobre. Sęk w tym, iż w tej akcji nie można ustawać – nie można uznać, że skoro sytuacja trochę przycichła, to można zwolnić. Otóż nie można ani spuścić z tonu, ani zrezygnować z rozszerzania strumienia polskiego przekazu. Widać gołym okiem, że podczas lat 80., kiedy mówiono za
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze