Szybki kurs obrony dobrego imienia

Kryzys na linii Warszawa–Jerozolima zmobilizował instytucje państwa do rozpoczęcia dynamicznych działań w obronie dobrego imienia naszego kraju. Bo choć Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów z zapowiedzią aktywnej polityki historycznej, to po przejęciu władzy postulat ten był realizowany dość rachitycznie.

Więcej było emocji i szumnych (niekiedy niestety także nierozsądnych) wypowiedzi, a mniej efektywnej pracy na tym polu. Po zamieszaniu wywołanym nowelą ustawy o IPN nagle okazało się, że trzeba się wziąć do roboty, bo walec narracji drugiej strony ruszył bezwzględnie do przodu. Na szczególnie dobre noty zasługują służby szefa rządu – materiały przez nie
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: