Rozregulacja

Panagowinowa „deregulacja”, która jeśli się powiedzie, co przy rządzie peowskich indywidualności wydaje się prawdopodobne w stopniu mniejszym niż zdobycie przez naszych piłkarzy mistrzostwa Europy, zakłada, że zniesienie wszelkich wymogów dla wykonywania wszelkich profesji spowoduje zmniejszenie bezrobocia, wzrost konkurencji, a w efekcie spadek cen. Ten pomysł firmuje minister od sprawiedliwości, który jako pierwszy w dziejach z prawem nie ma nic wspólnego. Jego osiągnięcia mają być argumentem za dopuszczeniem takiej praktyki w zawodach dużo bardziej istotnych i odpowiedzialnych.

Deregulacja Gowina ma zacząć się ponoć od taksówkarzy, którzy zamiast zdawać egzamin z topografii
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: