Tropem tajemnic

Dodano: 30/01/2018 - Nr 5 z 31 stycznia 2018

Poza czasem

Wyjazd rodzinny to okazja, aby się zrelaksować, ale też przekonać, jak wygląda nasze życie poza domem i pracą w formie czystej. To również szansa, aby sprawdzić, czego nam brak w rutynowej codzienności. Tydzień z żoną i dziećmi spędzony w południowo-zachodnim koniuszku Polski, w zachodniej części polskich Sudetów, był okazją do takiego sprawdzianu. Że co, że nie mam serca, bo dzieciom w ferie sprawdziany urządzam? Ależ, proszę Państwa, milusińscy nawet o tym nie wiedzieli. Zresztą odgórne próby aktywizacji mijały się z celem. Na przykład – ogłosiłem wśród rodziny konkurs na najlepszy fotoreportaż z wyjazdu, nawet wyposażyłem córkę w sprzęt. Efekt? Brak zdjęć, bo ręce wciąż czymś innym zajęte. Dobrze chociaż, że trzymaniem kijków od nart czy lepieniem śnieżek, a nie śmiganiem po klawiaturze smartfona. Przy okazji jednak dowiedziałem się, że dzieciakom brak było... zimy i fizycznej zimowej aktywności. Kolejnego wstrząsu doznałem, gdy podczas dnia odpoczynku od
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze