Brakuje urządzeń, brakuje personelu. Bezpieczeństwo i nowoczesność, ale nie dla każdego

Z telemonitoringiem na pewno byłbym spokojniejszy, gdybym wcześniej wiedział, że ból w klatce piersiowej to tylko niegroźny nerwoból, a nie poważny problem z sercem – żali się pan Antoni z Zielonej Góry.

Tajemniczo brzmiące słowo „telemonitoring” to nic innego jak system zdalnie monitorujący pracę urządzeń stymulujących lub stabilizujących pracę narządu, głównie serca. Takie urządzenia, np. stymulatory, kardiowertety-defibrylatory czy urządzenia do terapii resynchronizującej, poza stymulacją pracy narządu, mogą zbierać i przesyłać dalej informacje zarówno na temat sprawności działania samego urządzenia, jak i stanu zdrowia pacjenta. Później pracownicy centrów telemonitoringu dzięki analizie otrzymanych z urządzeń raportów mogą zalecić choremu pilną wizytę u lekarza czy w skrajnych przypadkach wysłać do pacjenta karetkę. – Gdybym miała dostęp do telemonitoringu, nie musiałabym z niecierpliwością i niepewnością czekać na kolejne wizyty u lekarza, które są wyznaczane co pół roku – tłumaczy pani Martyna z Redy. – Z telemonitoringiem na pewno byłbym spokojniejszy, gdybym wcześniej wiedział, że ból w klatce piersiowej to tylko niegroźny nerwoból, a nie poważny problem z sercem – wtóruje jej pan Antoni z Zielonej Góry. – Bardzo chciałabym mieć dostęp do telemonitoringu, ponieważ często mam różne zaburzenia rytmu serca i nie zawsze wiem, co robić – dodaje pani Edyta z Lublina. Takich pacjentów jest w Polsce wielu.

Jednym z chorych, który ma szczęście korzystać z telemonitoringu, jest pan Sebastian z Wrocławia. – Jestem pod stałą kontrolą Centrum Monitoringu w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Dzięki temu mogę spokojnie planować standardowe wizyty kontrolne raz do roku i nie biegać do lekarza z każdą błahostką. Odkąd korzystam z telemonitoringu, miałem dwa telefony z centrum z pytaniem o moje samopoczucie. Dzwoniono, ponieważ ICD interweniował – przerwał groźne dla zdrowia arytmie – opowiada pan Sebastian.

Śląskie...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: