Pchają do strefy euro. Na gwałt

Zaledwie niecały miesiąc po mianowaniu Mateusza Morawieckiego na premiera Polski dziennik „Rzeczpospolita” publikuje list otwarty do nowego szefa rządu, w którym wzywa go do wprowadzenia waluty euro. Skąd ten pośpiech?


List sygnowany jest przez redakcję pisma oraz 22 ekonomistów. Autorzy podali powody, dla których ma być to „sprawa niecierpiąca zwłoki”. Można je podzielić na dwa rodzaje: ekonomiczne i polityczne. Przy czym te ostatnie trącą straszeniem i typowym dla tego środowiska spojrzeniem z wyższością na elity konserwatywne w Polsce.

Gdy środowisko dziennikarzy wystosowuje list do premiera, pod którym widnieją jeszcze podpisy ekspertów od ekonomii, czytelnik może odnieść wrażenie, że apel ma charakter bezstronny. Przyglądając się nazwiskom z bliska, widać jednak coś innego. Jerzy Hausner i Marek Belka byli członkami rządu SLD, Henryka Bochniarz była związana ze środowiskiem Unii Wolności, ma w biografii 12 lat służby w PZPR, w tym także jako I sekretarz Podstawowej Organizacji Partyjnej. Profesor Jan Czekaj to nie tylko członek pierwszych i drugich rządów SLD, ale też gorący zwolennik dzikiej reprywatyzacji, który w połowie lat 90. pisał, że „Polski model prywatyzacji sprawdził się w praktyce”. Ekonomista zachęcał także do „dokończenia reform instytucjonalnych w Polsce, w tym zwłaszcza prywatyzacji, [bowiem to] jest niezbędne do utrzymania wysokiego tempa wzrostu gospodarczego w kolejnych latach”. Czy człowieka entuzjastycznie patrzącego na wyprzedaż za bezcen polskiego przemysłu warto dziś słuchać w sprawie strefy euro? Niektórzy sygnatariusze słyną głównie z pisania skryptów dla studentów albo ze znajomości socjalistycznego rolnictwa… Inny ekspert, Andrzej Wojtyna, jeszcze w latach 80. pisał o „podstawowych sprzecznościach gospodarki kapitalistycznej połowy lat 80.”. Część podpisanych była związana z rządem Donalda Tuska, a na przykład prof. Stanisław Gomułka – wykształcony na zachodnich, a nie socjalistycznych...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: