Życie wśród drzew

Dodano: 12/12/2017 - Nr 50 z 13 grudnia 2017

Poza czasem

„Nie mówiłbym tyle o sobie, gdybym kogoś innego znał równie dobrze” – Henry David Thoreau, „Walden”.Zaczęło się od kozy. Konkretnie – piecyka typu koza. Stał (stała?) samotnie przed moim warsztatem. – Chcesz? – zapytał Bartek, sąsiad. Chciałem. Taki mobilny kominek to gratka, szczególnie gdy w planach... Powiedziałem Bartkowi o kolejnej ziemiance, którą chcemy zbudować. Pół roku temu pisałem o Towarzystwie Budownictwa Leśnego, pamiętasz, Drogi Czytelniku? Po szałasach i ziemiankach, które zostały zasiedlone przez bardziej potrzebujących alternatywnych recycling-managerów (innymi słowy: bezdomnych złomiarzy) nasza grupa postanowiła zrobić terenowe lokum dla siebie. Na prywatnym terenie, legalnie. Koza została katalizatorem. Sprawy nabrały przyspieszenia. Dziwnym zrządzeniem losu okazało się, że możemy pomóc w oczyszczeniu pewnego składu drewna, pobierając zapłatę w tymże drewnie. Problematyczne wydawało się jedynie zebranie odpowiedniej grupy w jednym
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze