„Gazeta Polska” wobec rewolucji 1905–1907. Część I

Dodatek [190-lecie „GP”]

Gdy „Gazeta Polska” wkraczała w XX stulecie, polityczny ucisk ze strony caratu nie ustawał, a kleszcze cenzury zaciskały się coraz mocniej, tłumiąc wolność słowa w każdym jej przejawie. Tymczasem nadchodził rok 1905, mijało sto dziesięć lat od ostatniego rozbioru Polski, przeszło czterdzieści od krwawego stłumienia powstania styczniowego, a niewzruszone dotąd wielkie imperium carów zaczęło chwiać się w posadach pod wpływem kolejnych klęsk w wojnie z Japonią. Militarna katastrofa Rosji na Dalekim Wschodzie, wewnętrzna zapaść zaborczego mocarstwa i złamanie jego międzynarodowej potęgi rodziło wśród Polaków nadzieje na zmianę ich położenia, na wywalczenie autonomii i praw narodowych. Głęboko wierzono, że dokona się jakiś wielki przełom w życiu zniewolonego narodu, że w niedługim czasie wybije godzina wolności. Dodatek pod redakcją Agnieszki Kowalczyk. Takiej zimy jak ta w styczniu 1905 r. nie pamiętali nawet najstarsi mieszkańcy Warszawy. Pomimo siarczystych mrozów,
     
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze