Dwa fronty Schetyny. Pokój, którego nie ma

Kraj [PO, Nowoczesna, kocioł]

Kiedy Platforma rekomendowała Rafała Trzaskowskiego na kandydata na prezydenta stolicy, zdziwieni byli nawet liczni stołeczni działacze terenowi tej partii. Czy faktycznie chodziło o to, że Trzaskowski ma większe szanse niż Andrzej Halicki? Z naszych ustaleń wynika, że Schetyna chciał uprzedzić Nowoczesną. Ta bowiem planowała zmianę swojego kandydata. Chociaż nazwisko Trzaskowskiego pojawiało się w kontekście walki o fotel prezydenta Warszawy wymiennie z nazwiskiem posła PO Andrzeja Halickiego, większość działaczy była przekonana, że skończy się na tym drugim. Tymczasem na początku listopada to właśnie Trzaskowski dostał rekomendację partyjną. – Jestem szczerze zdziwiony. Może nawet nie tym, że ostatecznie Trzaskowski, ale przede wszystkim tym, że podano to tak nagle. Spodziewaliśmy się poznać nazwisko kandydata mniej więcej w styczniu – komentował na gorąco jeden z terenowych działaczy PO, do których zadzwoniłam zaraz po podaniu informacji o kandydacie. Zaskoczenie
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze