Przebudzenie Arabów?

W niektórych państwach spowodowały one już polityczne zmiany, okrzyknięte terminem „przebudzenie Arabów”. Od ponad dwóch tygodni obserwujemy uliczną rewoltę w wielu miastach Egiptu. Do najpotężniejszych i krwawych demonstracji doszło w Kairze. Tłumy ludzi protestują na ulicach, domagając się ustąpienia po 30 latach sprawowania władzy prezydenta Hosni Mubaraka. Żądają demokracji i lepszego życia. Wszyscy wypatrują liderów tego protestu i spekulują, kiedy i jak szybko wprowadzone zostaną demokratyczne przemiany. W ośrodkach analitycznych odżyły debaty, prowadzone kiedyś po upadku Saddama Husajna pod wpływem amerykańskich neokonserwatystów, nad ideą demokratyzacji świata arabskiego i muzułmańskiego. Wielu komentatorów politycznych zaczęło też przepowiadać rewolucyjne zmiany demokratyczne w całym regionie na wzór przemian w Europie Środkowo-Wschodniej dwadzieścia lat temu. Niestety, jest wiele oznak świadczących, iż jest to błędna diagnoza. Nie są to demokratyczne rewolucje, lecz raczej
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze