„Żywioł” i jego wrogowie

Jako świadek obserwujący na własne oczy łajdactwo „strony solidarnościowo-opozycyjnej”, zasługującej na zbiorową nazwę radziejowszczyzny XX wieku, mam takich dowodów wiele, ale na potrzeby niniejszego artykułu ograniczę się do jednego przykładu. W marcu 1989 r. w podziemiach kościoła przy ul. Żytniej w Warszawie odbyło się zebranie Klubu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, na którym oceniano stan ugody dokonywanej w Pałacu Namiestnikowskim. W przerwie obrad Jacek Kuroń, zaniepokojony ujawniającą się już wtedy atmosferą antynarodowej zmowy z komunistami, podszedł do mnie i swoim chrapliwym głosem wyszeptał mi na ucho: „Jaruzelski i Kiszczak wprowadzą nas do EWG i NATO!” – i natychmiast się
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: