W 2007 roku pucz się udał

Kiedy w roku 2007 użyłem sformułowania „pucz medialny”, wydawało mi się to odrobinę metaforą. Dziś widzę, że nie było nią w najmniejszym stopniu.

Trwa wielopoziomowa kampania o nieznanej skali. Media komercyjne nie zachowują się już jak media. Są wojującą stroną sporu politycznego. Popularne przed kilku laty postaci telewizji publicznej wzywają do obalenia rządu. Były polski premier, teraz urzędnik unijny, ingeruje w proces legislacyjny polskiego państwa. Znany polityk PO mówi o reformie sądownictwa: „...ta reforma nie jest zła, ale co mamy robić?! Jak nie odsuniemy PiS-u od władzy, pozamykają nas wszystkich...”. Wrogie portale, pikio, newsbook, sieją zamęt. W kraju, w którym panuje całkowita wolność głoszenia poglądów, znany z prowokacji bydgoskiej dzisiejszy senator ubiera się w strój więzienny, próbując udowadniać, że Polska jest więzieniem. Mający powiązania z Sorosem Bartosz Kramek z Fundacji Otwarty Dialog publikuje szesnastopunktowy scenariusz obalenia legalnej władzy. Następnego dnia o 6 rano do jego drzwi nie puka atanda z ABW.

Podstawą spontanicznych demonstracji na polskich ulicach jest postawiona zawczasu scena dla mówców. A w TVN w relacjach z wieczornych protestów widać, że manifestanci trzymają w różnych miastach w Polsce identyczne świece. Mecenas Jacek Świeca z Rady Fundacji Otwarty Dialog to wspólnik generała WSI Marka Dukaczewskego w firmie INT CORPS Sp. z o.o. Mamy do czynienia z hybrydowym atakiem na Polskę. Z wyreżyserowaną spontanicznością.

Astroturfing, astroturf marketing – to anglojęzyczny eufemizm służący do nazwania pozornie spontanicznych, obywatelskich organizacji czy inicjatyw podejmowanych w celu wyrażenia poparcia lub sprzeciwu dla idei, polityka, usługi, produktu czy wydarzenia. Kampania tego typu ma sprawiać wrażenie niezależnej reakcji społecznej, podczas gdy rzeczywista tożsamość jej inicjatora i jego intencje pozostają ukryte. W USA i w Wielkiej Brytanii astroturfing jest...
[pozostało do przeczytania 25% tekstu]
Dostęp do artykułów: