O tych, którzy chcą słabej Polski

Dodano: 18/07/2017 - Nr 29 z 19 lipca 2017

Felieton [Widziane z Brukseli]

Jeżeliby politykę międzynarodową porównać, choć to ryzykowna metafora, do giełdy, to ostatnio akcje Polski poszybowały w górę. Wizyta D.J. Trumpa w Polsce, jako pierwszym kraju europejskim (45. prezydent był wcześniej w Belgii na szczycie NATO i we Włoszech na szczycie G7) zakończyła się oczywistym sukcesem. Podczas wizyty lokatora Białego Domu kontrast między radosną, bezpieczną Polską a Hamburgiem, opanowanym przez bandytów paraliżujących miasto, rzucał się w oczy. Wcześniejsze wejście Polski z przytupem do Rady Bezpieczeństwa ONZ, choć w ostatnich kilkunastu latach nie udało się tego choćby Czechom, Słowacji, Węgrom, Słowenii, a także Włochom i Grecji; wreszcie świetne oceny w ratingach ekonomicznych i bezpieczeństwa inwestycyjnego – to wszystko buduje pozycję Polski. Używając innego porównania, które zna każdy, kto grał w brydża, a choćby i w  tysiąca, to Rzeczpospolita ma silne karty. I to właśnie frustruje naszych bliższych i dalszych sąsiadów. Przed
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze