Płynie, biegnie i stoi w miejscu

Dodano: 11/07/2017 - Nr 28 z 12 lipca 2017

Poza czasem

Jednocześnie goni nas i nam ucieka. Ma dwoistą naturę – liniową i cykliczną. Dziś, wbrew nazwie rubryki, zajmiemy się czasem. A było tak prosto i naturalnie. Życie toczyło się zgodnie z rytmem natury, gdzie najmniejszą, powtarzalną jednostką czasu była doba. To obroty naszej planety wokół Słońca dyktowały, kiedy się budzić, kiedy zasypiać, kiedy pracować. Niestety nadeszła cywilizacja, ze sztucznym oświetleniem, nadgodzinami i płatnym parkowaniem. Doba okazała się zbyt ogólnym pojęciem czasowym. Zaburzony rytm naturalny wymagał dokładniejszej kontroli... Pierwszym czasomierzem był gnomon (rodzaj zegara słonecznego), znany już ponoć w czwartym tysiącleciu przed naszą erą. Z VIII w. pochodzi najstarszy zachowany zegar z Egiptu, a późniejsze o kilka stuleci gnomony Babilonii i Grecji operują już 12 godzinami dnia (godzin nocnych z wiadomego powodu nie mierzono). Godziny liczono od wschodu słońca. Pozostałością tego systemu jest do dziś śródziemnomorska pora odpoczynku,
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze