Panie w koronie

Książka [Biografie]

Chociaż muza historii jest kobietą, ton dziejom nadawali mężczyźni. Co nie znaczy, że w dziejach Polski od czasów królewny Wandy po Beatę Szydło brakowało kobiet wybitnych, fascynujących, wpływowych lub po prostu pięknych. „Poczet władczyń polskich” – dzieło szóstki naukowców ukrytych dość skrzętnie w publikacji (doktorzy Aleksandra Barwicka, Bożena Czwojdrak, Tomasz Graff, Andrzej Marzec, Piotr Rabiej i Aleksandra Skrzypietz) – przedstawia sylwetki ponad 50 pań, które na przestrzeni ośmiu wieków zasiadały na tronie królewskim lub książęcym. Ich role trudno porównywać, większość była elementem dynastycznych kontraktów i politycznych kalkulacji. Ich podstawową funkcją miało być zapewnienie męskiego potomka krajowi, co często wiązało się z problemami – żadna z czterech żon nie dała syna Kazimierzowi Wielkiemu, a Jagiełło sprawdził się dopiero przy czwartej próbie. Za to prawdziwą wieloródką była Elżbieta Rakuszanka, dzięki której od Kazimierza Jagiellończyka pochodzą
     
64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze