Być jak John Wayne

Dodano: 23/05/2017 - Nr 21 z 24 maja 2017

Poza czasem

Zaspokajanie instynktów? Zabawy dużych chłopców? Popularność sportu strzeleckiego rośnie z roku na rok. – Wyobraź sobie taką sytuację: zbój z mordem w oczach i kindżałem w dłoni biegnie w twoim kierunku, a między wami leży sobie na chodniku pistolet. Na szczęście zbój plącze się w szarawarach, Ty jesteś bliżej, więc łapiesz tę broń i… Co zrobisz? – zapytał mnie kilkanaście miesięcy temu Tomek. – Podniosę i strzelę, oczywiście w powietrze – odpowiedziałem błyskotliwie. Tomek Kowalski, instruktor strzelecki, rozkłada na stoliku kilka sztuk broni. Po rutynowym przypomnieniu zasad bezpieczeństwa pokazuje różnice w budowie i zasadach działania najpopularniejszych modeli pistoletów. Dopiero po kilku treningach jestem w stanie przygotować dowolną broń do strzału w czasie krótszym niż 5 sekund. Kindżał zbója byłby już na moim gardle… Jako nastolatek oparłem się modzie na treningi karate – wolałem strzelanie z długiej broni palnej. Jednak karierę snajpera po kilku treningach
     
31%
pozostało do przeczytania: 69%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze