Na gangsterską modłę

Służba zdrowia zwija się systemowo. Jeśli masz pieniądze, by kupić sobie usługi, dostajesz je elegancja-Francja. Jeśli nie masz, to co krok natykasz się na sytuacje odbierające pacjentom godność. Mimo że wielu ludzi w białych kitlach pracuje z oddaniem, traktując tę pracę jako służbę. Politycy od ponad dwudziestu lat nie mają odwagi powiedzieć o systemie zdrowotnym państwa: nie wiemy, jak go przekształcić. Ci, którzy wiedzą, są na marginesie. W dzisiejszym zwarciu lekarze/farmaceuci–rząd gra toczy się o miliardy. Od tego, która firma farmaceutyczna znajdzie się pod czy nad urzędniczą kreską, zależy czy dostanie bądź straci miliony. Spektakl toczy się w mediach i w Sejmie. Rozszarpywanie
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: