Strajk radomski

Dodano: 17/01/2012 - Nr 3 z 18 stycznia 2012

Bez negocjacji Środowisko akademickie z rosnącym niepokojem przyglądało się rozwojowi wydarzeń na WSI. Silna polaryzacja między uczelnianą opozycją a zwolennikami rektora Hebdy nie wróżyła szybkiego zażegnania konfliktu. W tej sytuacji rektorzy innych uczelni włączyli się w działalność mediacyjną. Po pierwszej wizycie zalecano ministrowi Nawrockiemu, odpowiedzialnemu za szkolnictwo wyższe, aby nie zatwierdzał wyboru Hebdy, gdyż może to spowodować nieobliczalną eskalację konfliktu. Najbliższa przyszłość pokazała, jak wiele mieli racji. Od końca października do strajkujących w Radomiu napływały gesty solidarności z całego kraju: zarówno od Niezależnego Zrzeszenia Studentów, jak i od uczelnianych komórek Solidarności. Akcja wzmogła się szczególnie po 1 XI, kiedy minister Nawrocki – wbrew opinii mediatorów – jednak zatwierdził Hebdę na stanowisku rektora. Radykalniejsi byli jednak studenci – to oni zapowiadali akcje protestacyjne. Władze Solidarności ograniczyły się do
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze