Polski bramkarz w małym Dubaju

Azerbejdżan i sport... Jeśli ktoś ma jakiekolwiek skojarzenia, to ewentualnie z zapaśnikami, judokami czy ciężarowcami. Najczęściej naturalizowanymi. A w wypadku piłki nożnej Azerowie mogą kojarzyć się polskim kibicom co najwyżej z ekipą, która kilka lat temu przegrała z reprezentacją Polski 0:8. I chyba tyle.


Ale taki obraz sportu w najbogatszym z kaukaskich krajów to już historia. Tak jak kraj pięknieje z każdym dniem, tak samo coraz wyższy poziom osiągają tamtejsi sportowcy. Wystarczy powiedzieć, że tylko w najbliższych dniach mieszkańców Baku czekają emocje związane z Islamskimi Igrzyskami Solidarności i wyścigiem Formuły 1! I tak nad Morzem Kaspijskim pod koniec maja już po raz drugi spotkają się najlepsi kierowcy F1 na świecie. Prawdziwym hitem będą jednak piłkarskie mistrzostwa Europy, które do Baku zawitają w 2020 r. Stolica Azerbejdżanu będzie gościć mecze ćwierćfinałowe i fazy grupowej. Wszystko dzięki temu, że UEFA postanowiła poeksperymentować i powierzyła organizację mistrzostw kilku krajom.
Mecze w Baku mają być rozgrywane na wybudowanym w 2015 r. Stadionie Olimpijskim. Może na nim zasiąść 68 870 widzów. Obiekt powstał na I Igrzyska Europejskie w 2015 r. Budowa trwała cztery lata i trzeba przyznać, że Azerowie mogą być dumni ze swojego narodowego obiektu. Zastąpił on w tej roli Stadion Republikański im. Tofika Bahramowa, który zbudowano w 1952 r. i nadano mu imię Józefa Stalina. Przed socrealistycznym obiektem stoi sobie dumnie pomnik Tofika Bahramowa, który podnosi do góry chorągiewkę. Nie flagę, ale chorągiewkę używaną przez bocznych sędziów. Bahramow to bowiem najsłynniejszy asystent wszech czasów. To on uznał gola, którego w dogrywce finału Mundialu w 1966 r. strzelił Geoff Hurst. Piłka odbiła się od poprzeczki, a potem... No właśnie, do dziś nie wiadomo, czy później odbiła się przed linią czy za nią. Bahramow zasygnalizował głównemu sędziemu, że bramka padła i Anglia pierwszy i jedyny raz w historii...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: