Atrapy zastępują zabytki. Wyburzanie jako metoda rewitalizacji

Dodano: 16/05/2017 - Nr 20 z 17 maja 2017

Gospodarka [Budownictwo]

Wojna praktycznie pozbawiła Warszawę zabytków. Dziś mamy do czynienia z falą rewitalizacji ikon stołecznej architektury. Ale bez zmian pozostają jedynie ich oryginalne fasady, cała reszta to nowoczesna architektura. Trwający w Warszawie nieprzerwanie niemal od dekady boom nieruchomościowy zachęcił deweloperów do zainteresowania się zabytkami. Niszczejące i z reguły pozbawione zamożnego właściciela obiekty stały się łakomym kąskiem dla inwestorów. Znajdują się bowiem w atrakcyjnych lokalizacjach w samym centrum miasta, mają wysoką wartość architektoniczną i są traktowane przez warszawiaków z sentymentem. Już kilka z nich trafiło w ręce sprytnych architektów, przerabiających prawdziwe zabytki w atrapy. Najjaskrawsze przykłady takich pseudorewitalizacji to Hotel Europejski, DH Smyk (dawny CEDET) czy Hala Koszyki.Konsekwencje reprywatyzacji Hotel Europejski, który w tym roku ponownie otworzy swoje podwoje, jest przykładem tego, co dzieje się ze zwracanymi
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze