Kretyni i kanibale

Dodano: 09/05/2017 - Nr 19 z 10 maja 2017

Kultura [Film: Lewitowanie nad Kanałem La Manche

Ćwierć wieku temu obejrzeliśmy „Delicatessen” – surrealistyczną komedię Jeuneta i Caro. W upiornej przyszłości rzeźnik kanibal terroryzuje kamienicę, dopóki nie przybędzie prostaczek i nie oczaruje córki łajdaka. Upiorny świat wracał do normy, a Jeunet zrobił potem wiele dla kina wyobraźni. Dumont naśladuje styl i dezynwolturę Jeuneta, ale brak mu kręgosłupa i nadziei. Nie ma w jego świecie poczciwców. Jest rok 1910 i zidiociali państwo żyjący w pałacyku w stylu egipskim z widokiem na Kanał La Manche. Jest ich dorosłe rodzeństwo i potomstwo, płód kazirodczych związków. Mamy mieszkającą w chałupie przy plażach straszną rodzinkę zbieraczy muli i zarazem aktywnych ludojadów. Przybywają też gliny w stylu Flipa i Flapa, ale jakże mają odnaleźć znikających turystów, skoro nie patrzą w garnki rybaków. Panie w tym filmie spazmują, panowie wyniośle bredzą, wszyscy mocno wyłupiają oczy. Rybacy przenoszą państwa przez wodę za skromną opłatą. Młodzi flirtują, do czasu, aż
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze