Browar a konstytucja

Dodano: 09/05/2017 - Nr 19 z 10 maja 2017

Felieton [Lubię dinozaury]

Opozycja oburzyła się, że prezydent chce rozmawiać z Polakami o konstytucji. Ciężko się im dziwić. Przyjmijmy bowiem na chwilę ich perspektywę. Kto powinien decydować w ich narracji o Polsce? Tylko prawdziwi bywalcy salonów, jak mawiał pewien znany profesor – ci, którzy jedzą ostrygi w Bretanii (więc nie żyjcie w iluzji, że wystarczy kupić jakieś w supermarkecie), ci, którzy jeżdżą do Toskanii na dobre wina… Kto jeszcze? No, bywalcy europejskich salonów. Zachwycający się pomysłami Merkel, żeby z Polski zrobić filtr dla uchodźców, który do Niemiec będzie puszczał tych, którzy im się przydadzą ekonomicznie, resztę zostawiając u nas – najlepiej w obozach otoczonych drutem kolczastym. Bywalcy europejskich salonów, którzy, jak Tusk, w odpowiednim momencie po prostu spakują manatki i wyjadą sobie do Brukseli. Bywalcy, którzy wiedzą, w jakich zagranicznych bankach ulokować swoje oszczędności, jak pewien już były przywódca opozycji, ten od sześciu króli… Reszta? No, jak
     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze