Drugie życie munduru

Dodano: 25/04/2017 - Nr 17 z 26 kwietnia 2017

Poza czasem

Sorty mundurowe od lat mają swoje miejsce w codziennych stylizacjach polskich mężczyzn. Jak wygląda tradycyjny strój codzienny polskiego włościanina przełomu XX i XXI wieku? U góry koniecznie nakrycie głowy (czapka typu kaszkiet lub bejsbolówka, rzadko kapelusz czy beret), u dołu nieśmiertelne gumofilce. A pomiędzy nimi zazwyczaj zestawienie ubrania wizytowego i elementów umundurowania Wojska Polskiego. Ślubna marynarka ze spodniami w kamuflażu (lub odwrotnie: bluza z pagonami i spodnie w kancik) to odważne połączenie stylistyczne, jakiego nie powstydziliby się Vivienne Westwood, Jean-Paul Gaultier czy inny Tomasz Jacyków. Idea jest łatwa do rozszyfrowania: wizytowe ubranie wreszcie służy czemuś konkretnemu, a mundur przypomina o pełnej chwały młodości „we wojsku”. Ale jest jeszcze aspekt praktyczny: nie od dziś wiadomo, że produkty dla armii wykonane są (zazwyczaj) solidnie, z mocnych materiałów, by przetrwać ciężkie warunki na polu walki. Doceniali to ludzie pracy (
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze