Nowalijki, czyli wiosna w kuchni!

Rzodkiewka, kalarepa, szczypiorek, marchewka, warzywa kapustne, sałata oraz pomidory. To właśnie one najlepiej smakują po długiej zimie!

Obecnie supermarkety oferują te warzywa przez cały rok. Jednak gdy w pierwszych promieniach wiosennego słońca nowalijki zaczną wygrzewać się na ulicznych straganach, kusząc intensywnym kolorem i zapachem, mało kto może się im oprzeć. Pamiętajmy jednak, że oprócz witamin i składników mineralnych nowalijki mogą też zawierać szkodliwe substancje. Okres wegetacji tych warzyw jest znacznie przyspieszany przez zastosowanie środków chemicznych. Jeśli chcemy, aby spożywanie ich było dla nas bezpieczne, należy przestrzegać kilku prostych zasad. Wybierajmy warzywa niezbyt duże, nie za kształtne i te w naturalnym kolorze. Młode jarzyny potrzebują więcej uwagi. Zawarte w nich azotany na szczęście rozpuszczają się w wodzie, ale pestycydy, którymi są spryskiwane, już nie. Żeby usunąć tę chemię, najpierw moczymy je przez 10 minut w wodzie zakwaszonej, np. octem jabłkowym lub sokiem z cytryny – na litr wody 1/2 szklanki octu. Następnie kąpiel w wodzie o odczynie alkalicznym –  łyżka sody oczyszczonej na litr wody. Po 15 minutach opłukujemy je pod bieżącą wodą i wtedy są gotowe do jedzenia.
Warzywa korzeniowe obieramy ze skórki, bo w niej gromadzi się najwięcej szkodliwych związków. Z kapusty i sałaty zawsze należy usunąć głąb i zewnętrzne liście. Nowalijki – na surowo, gotowane, zmiksowane – dają nam witaminowego kopa. Dlatego jedzmy je ze smakiem, ale i z rozwagą.


Młode, ale wymagające!

Tylko nie w foli!
Nowalijki przechowujemy w chłodnym miejscu. Należy jednak pamiętać, aby nie trzymać ich w foliowych woreczkach lub plastikowych pojemnikach. Foliowe torebki nie przepuszczają powietrza, co powoduje powstawanie dużej ilość wilgoci, która przyspiesza przemianę azotynów w rakotwórcze nitrozoaminy. Jeśli przechowujemy sałaty lub ogórki w lodówce, należy wyłożyć ją...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: