Przypomnijcie sobie czasy emigracji nadziei

PiS-owi rosną słupki sondaży, kolejne przesilenie za nami, więc podzielę się smutną refleksją. W 2015 r. wyniki wyborcze uratowały Polskę. Byłyby bowiem tragiczne wręcz w skutkach dalsze cztery lata rządów ludzi wypranych z wiary w polskość, zdeprawowanych marzeniami o znalezieniu się w gronie grubych misiów, całkowicie wyzbytych zmysłu propaństwowego.

Poprzez dalsze narzucanie polskiemu społeczeństwu prawa wymuszającego stosowanie ideologii gender i multi-kulti, poprzez przyjmowanie do kraju imigrantów, wreszcie poprzez pozbycie się ostatnich atrybutów państwa nieskolonizowanego – doprowadzono by do rozkładu naszej zbiorowości. PO-PSL rządziło, zabijając nadzieję na normalność. Byliśmy bliscy emigracji. Mamy więc niesamowitą szansę. Trzeba zmieniać Polskę tak, by nieuchronne burze polityczne i geopolityczne nas nie zatopiły. A obóz zmiany ma potężnych wrogów. Ci próbują wszystkiego. I ulicy, i zagranicy. Kolejne kampanie medialne, mające wywołać histerię i zdelegitymizować demokratycznie wybrane władze, przetaczają się przez Polskę, naciski płyną też z Berlina i Brukseli. Niemcy uczą nas, jak ma wyglądać Muzeum II Wojny Światowej oraz że minister Macierewicz niszczy polską armię. Wydobywa się na światło dzienne jakieś drugo- i trzeciorzędne sprawy, tworząc wokół nich atmosferę katastrofy. I proszę mnie zrozumieć. Nie bronię głupoty i błędów rządzących. Zastanawiam się tylko, dlaczego w tych medialnych nagonkach uczestniczą moi koledzy. Dziennikarze i publicyści, którzy określają się słowem „prawicowy”.

Szczególnie widać to przy okazji ataków na Antoniego Macierewicza. Czy Macierewicz nie popełnia błędów? Popełnia. Czy potrafi się do nich przyznać? Nie. Ale osobiście rozumiem dziennikarstwo, działalność publicystyczną jako rodzaj bezinteresownej służby. Zbieram wszystkie dostępne fakty, staram się zrozumieć wszystkie, również podskórne procesy – i wydaję osąd. A przecież każdy kierujący się polską racją stanu musi widzieć,...
[pozostało do przeczytania 23% tekstu]
Dostęp do artykułów: