Pożegnanie

Sport [Paweł Zarzeczny]

W sobotę 25 marca nad ranem, w wieku 56 lat, zmarł w swoim domu w Zalesiu najlepszy polski dziennikarz sportowy Paweł Zarzeczny. Jego piątkowy pogrzeb, jak się okazało zaplanowany wcześniej w najdrobniejszych szczegółach, będzie pamiętany bardzo długo. Paweł żył, tak jak chciał, umarł, tak jak chciał i został pochowany zgodnie ze swoim wcześniejszym planem. Polskie dziennikarstwo straciło najbardziej charakterystyczną, dowcipną, niepodrabialną postać. Błyskotliwego erudytę, króla humoru, złośliwej riposty, po prostu najlepszego z najlepszych. Dzień przed śmiercią Paweł świętował hucznie 500. odcinek swojego „One Man Show”. Poprowadził też swój program „Bul głowy” w Telewizji Republika. Wracając do domu, zdążył jeszcze porozmawiać z taksówkarzem o twórczości Melchiora Wańkowicza. Nad ranem miał atak serca, którego wymęczony walką z cukrzycą organizm nie wytrzymał. Pogrzeb Pawła było to jedyne w swoim rodzaju przeżycie. Paweł wybrał sobie przed śmiercią cmentarz – Bródnowski, kościół
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze