„Rozmowa” w Beneluksie

Dodano: 29/03/2017 - Nr 13 z 29 marca 2017

Film [Stenograf i polityczna intryga]

„Cienie” to podróż w przeszłość kina i świadectwo trwałości naszych kłopotów. O mistrzu podsłuchu, zaplątanym w manipulacje biznesu i służb, opowiadał Coppola w „Rozmowie” (1974 r.). Także „Syndykat zbrodni” (1974 r.) Pakuli i „Trzy dni Kondora” (1975 r.) Pollacka badały zbliżone rejony. Kruithof, nawiązując do tamtego kina, zagląda pod podszewkę współczesnej Europy i opuszcza ją z przerażeniem. Ma zasady, a ludzie z cienia siłę i kasę. Robi kino mniej krwiste, bez amerykańskiej rodzajowości. Jego nocny Paryż, gmachy, pakamery wyjęte są z tła. Samotny bohater spisuje z taśm podsłuchane rozmowy. U Coppoli krew wybijała z klozetu, w „Syndykacie…” miał wybuchnąć samolot, a w „Kondorze…” cyngiel CIA zabijał niewinnych. Tutaj, gdy w słuchawkach rozlegną się krzyki, skrybę nawiedza strażnik (dywersant, szpieg?) i prowadzi na morderczą akcję. Cluzeta znamy z roli kaleki w „Nietykalnych” i zdeterminowanego konwojenta w „Perfekcjoniście”, który uprowadza bankową ciężarówkę.
     
55%
pozostało do przeczytania: 45%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze